1
Patrzysz na wersję archiwalną wątku "1" z forum
www.forumksiazki.pl/
DrLastContaQt
2007-01-27, 19:18
Orhan Pamuk "Śnieg"

Jak większość książek, tak i tą kupiłem jako "nieplanowaną". Moje zakupy wyglądają zawsze tak samo: idę do krakowskiego Empiku na Rynku Głównym z listą książek, które mnie interesują, następnie po okrążeniu pietra, na którym znajdują się książki stoję do kasy z pozycją, która nie znajduję się na wspomnianej liście... (choć ostatni zakup - kolejna książka Murakami'ego był planowany)
Zmagałem się z tą książka dobrych parę tygodni. Raz, że nie miałem czasu na czytanie, a dwa , że do poło ciężko się ja czyta, ale o tym za chwilę. Do zakupu tej pozycji skłoniła mnie nagrodą, jaką niedawno dostał jej autor. Pomyślałem, że warto będzie ją przeczytać, i nie pomyliłem się.
Po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron stwierdziłem, że przedmiotowa książka jest dla mnie abstrakcją, ponieważ jak problemy biednego, przygranicznego, małego miasteczka - Kars mogą mnie zaciekawić. Po przeczytaniu jakiś 150 stron stwierdziłem, że wydane pieniądze mogłem wydać lepiej (w sensie na inną książkę, choćby na "Cień wiatru", który już od dawna planuje przeczytać).
Do połowy czyta się ja ciężko, niewiele się dzieje, a świat w niej przedstawiony jest mało ciekawy, smutny i szary. Główny bohater - poeta "Ka" przyjeżdża pod pretekstem napisania reportażu do miasteczka w Turcji, w którym kiedyś mieszkał (obecnie mieszka na emigracji w Niemczech). Owy reportaż ma napisać dla stambulskiej gazety, a ma on dotyczyć tajemniczych samobójstw kobiet w Karsie. Tak naprawdę, o czym dowiaduję się niemal od razu, poeta przyjechał ożenić się z pięknością, która znał od dzieciństwa, a która niedawno rozstała się z mężem. Planuje wywieść ją do Niemiec, gdzie chce z nią spędzić resztę życia (naiwny optymista...).
Nagłe w połowie książki ni z tego, ni z owego wybucha w Karsie rewolucja wojskowa i los bohatera odmienia się i zaczyna robić się ciekawie. Druga połowa książki jest rewelacyjna. Pokazuje desperacką walkę Ka o ukochaną, szereg problemów z jakimi musi się zmagać, oraz mechanizmy rewolucji w Turcji. Do gry wkracza polityka, pieniądze i bezwzględni wojskowi. Poeta z małostkowego, zagubionego "biedaka" przeistacza się w bestię, gotową zrobić wszystko (nawet poświęcić siostrę wybranki) aby wywieść ukochaną z miasta. Udaje mu się wyciągnąć ojca przyszłej żony z hotelu, w którym mieszka (pomimo, że tamten NIGDY go nie opuszcza) aby spędzić czas z ukochaną w łóżku... Namawia jej siostrę do odsłonięcia włosów podczas przedstawienia teatralnego, żeby ratować własną skórę i zapewnić sobie możliwość ucieczki z miasta...
Książka niestety kończy się bardzo smutno. Warto ją przeczytać (najpierw przebrnąwszy przez nudną cześć) aby zobaczyć zmagania Ka z rzeczywistością, jaka go przerasta i sytuacjami, których nigdy by się nie spodziewał...
Książka niestety kończy się bardzo smutno.
Ej bez takich Właśnie się za nią zabieram...
DrLastContaQt
2007-02-02, 17:33
Nie dla każdy tak odczuwa to co się stanie w drugiej połowie książki...
Swoją drogą, postrzeganie tej książki może być bardzo różne. Patrząc na cytaty na 4 stronie okładki, można się tam doczytać, że przedmiotowa powieść jest komedią...
Jestem za połową i komedii to się raczej w tym dziele nie doszukałem. Książka jest pięknie napisana i bardzo wciąga.
DrLastContaQt
2007-02-20, 18:36
Też się dziwiłem po przeczytaniu tym opinią z okładki, że to komedia...
Miranda
2007-02-28, 12:40
Można się doszukać komicznych momentów, które jednak za bardzo nie śmieszą. Śnieg czyta się zupełnie inaczej niż książki amerykańskie czy europejskie. Ma w sobie coś innego, co trudno jest mi określić. Sama fabuła też jest nie do końca zrozumiała dla przeciętnego czytelnika, który nie ma pojęcia o Turcji. Tym lepiej ją przeczytać. Mi przynajmniej rozjaśniła wiele spraw. Zasłużył Pan Pamuk na Nobla. A wiecie, że planowane jest wydanie kolejnej powieści pod tytułem Nazywam się Czerwień jeszcze w tym roku.
harlequin
2007-05-07, 16:51

Orhan Pamuk
Nazywam się Czerwień
wydawca:Wydawnictwo Literackie
rok wydania: 2007 (~ 10 maja)
stron 632
oprawa: miękka, twarda
wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
Cena rynkowa: 38 zł (w miękkiej oprawie) / 46 zł (oprawa twarda)
z www wydawnictwa:
W szesnastowiecznym Stambule grupa najwyśmienitszych artystów ma zrealizować zlecenie sułtana: stworzyć utrzymaną w nowoczesnym zachodnim stylu księgę upamiętniającą jego wielkość i chwałę. Księgę mają zdobić barwne miniatury. Ale sztuka figuratywna jest zakazana w religii muzułmańskiej. Zlecenie i jego wykonawcy są zatem w poważnym niebezpieczeństwie. Należy utrzymać je jak najdłużej utrzymać w tajemnicy. Jeden z zatrudnionych mistrzów zostaje zamordowany…
Nazywam się Czerwień łączy elementy tajemnicy, intrygi i wątku miłosnego z filozoficzną zagadką. To najpopularniejsza powieść Orhana Pamuka – przetłumaczono ją na 24 języki i wyróżniono najbardziej lukratywną nagrodą literacką: IMPAC Dublin Award w 2003 r.
Orhan Pamuk (ur. 1952) – najwybitniejszy współczesny pisarz turecki, laureat literackiej Nagrody Nobla. Autor 7 powieści oraz autobiograficznego tomu wspomnień Stambuł. Miasto i Wspomnienia.
Fanom Pamuka daje znać, że w tym tygodniu na stronie Wydawnictwa Literackiego Nazywam się Czerwień o 20% taniej.
Nazywam się Czerwień łączy elementy tajemnicy, intrygi i wątku miłosnego z filozoficzną zagadką. To najpopularniejsza powieść Orhana Pamuka – przetłumaczono ją na 24 języki i wyróżniono najbardziej lukratywną nagrodą literacką: IMPAC Dublin Award w 2003 r.
właśnie ją pochłaniam, dam potem znać, jakie wrażenia i chętnie podzielę się z innymi.
właśnie ją pochłaniam, dam potem znać, jakie wrażenia i chętnie podzielę się z innymi.
Specyficzna, sprawia wrażenie bardzo wschodniej, skomponowana w dość skomplikowany sposób, przez mnogość i różnorodność narratorów (choć nie jest to budowa szkatułkowa, jak w przypadku "Rękopisu znalezionego w Saragossie"), co jest niewątpliwie jej zaletą
Książka w świetny sposób ukazuje konflikt między Bliskim Wschodem a Europą, pomaga zrozumieć odwieczne różnice zdań i poglądów, uważam, że świetnie przybliża charakter kultury bliskowschodniej.
Świetnie mi się czytało, choć prawdę mówiąc, ponieważ napisana w nieco innym stylu niż zachodnie książki, potrzebowałam odrobiny czasu, żeby wczuć się w klimat Stambułu, odmienności kulturowe ludzi i sposób narracji.
Dobra książka.
Camena, dobrze to ujęłaś. zgadzam się z Tobą.
Cailleach
2007-09-19, 21:18
Przeczytałam "Śnieg" i mam dość mieszane uczucia. Podobał mi się początek, takie przedstawienie turekckiej kultury (nie wiedziałam, że Turcja jest laicka, aż mi wstyd) i koniec jak się zapętliło i wyszło kilka tajemnic. Natomiast środek był męczący. Ciągle tylko śnieg to to, śnieg to tamto.
Książka momentami absurdalna, bardzo dużo powtórzeń, tak jakby autor chciał podkreślić coś kilka razy, by czytelnik zapamiętał. Nie podobało mi się dość przedmiotowe traktowanie kobiet, w tym opis niezwykłej miłości do kogoś, która sprowadzała się w każdym przypadku do marzeń, że będzie się owy mężczyzna z tą kobietą cały dzień kochać. Tak jakby miłośc fizyczna była ważniejsza od tej emocjonalnej.
Dość nierówny poziom książki. Momentami super, momentami nużąca. Podobała mi się, ale po dobrym początku spodziewałam się czegoś lepszego.
A mnie się "Śnieg" podobał od początku do końca. Poznawanie kultury tureckiej, Karsu, zaciekawiła mnie historia samobójstw oraz gazeta, w której pisze się o wydarzeniach, które mają dopiero nastąpić i przede wszystkim zafascynowało mnie życie Ka, jego pasje, namiętności, jego natchnienia. Powtarzający się motyw śniegu wcale mnie nie męczył, wręcz przeciwnie, bardzo mnie zainteresował. Irytowała mnie natomiast od samego początku postać Ipek, ale gdyby nie ona losy Ka potoczyłyby się pewnie inaczej i "Śniegu" by nie było. I co mnie jeszcze urzekło to ogromny smutek wyczuwalny przez cały czas czytania powieści.
słyszałem, że ten autor to współczesny Dostojewski. Co powiecie na ten temat ?
Cailleach
2007-10-03, 15:46
słyszałem, że ten autor to współczesny Dostojewski. Co powiecie na ten temat ?
Z tym bym się nie zgodziła. Moim zdaniem brakuje mu głębi Dostojewskiego. Śnieg był ciekawy, ale autor nie zanurzał się za bardzo, nie wchodził w psychę swoich postaci tak jak Fiodor. Moim zdaniem to porównianie jest naciągane.
Lavenda
2007-10-20, 11:47
Cytaty z opinii krytycznych na okładce książki są wręcz śmieszne! Ale, ale nie wydaje wam się, że przed lekturą warto zapoznać się choćby w zarysach z historią Turcji? Trochę mi przeszkadzał ten brak wiedzy o wydarzeniach, podczas lekury!
Co do współczesnego Dostojewskiego, to nie sądzę.Wiem, że Pamuk bardzo tego pisarza ceni i może chce nawiązać do niego w stylu pisarskim? Narracja refleksyjno-opisowa, próba psychologicznego zgłębienia bohaterów.
autor nie zanurzał się za bardzo, nie wchodził w psychę swoich postaci
Owszem, ale u Pamuka postaci zdają się być wyłącznie nośnikami idei, przekonań politycznych, trudno coś powiedzieć o nich samych. Wśród nich Ka, zagubiony, niesprecyzowany, dość "rozmyty". Nie pokusiłabym się o porównanie do Dostojewskiego przy "Śniegu". Może prędzej przy "Nazywam się czerwień".
Cailleach
2007-12-12, 22:42
Przeczytałam "Nazywam się czerwień" i jakoś bez zachwytu. Owszem, to coś innego, niż powieści zachodnie. Bardzo ciekawa budowa, pozwalająca na przedstawienie akcji z wielu różnych punktów widzenia. Ciekawy konflikt wschodu z zachodem ukryty za sposobem malowania miniatur. Sama fabuła nabrała dynamiczności pod koniec i mnie wciągnęła. Ale...
Po przeczytaniu tej powieści, a wcześniej Śniegu dochodzę to wniosku, że autor opiera się na pewnym schemacie.
Mamy mężczyznę który powraca po latach do kobiety którą kochał, marzy o seksie z nią i to marzenie w końcu realizuje, choć początkowo ojciec owej kobiety stanowi przeszkodę w osiągnięciu tego celu. Pojawia się "przeciwnik", którego owa kobieta kocha i choć jest z naszym bohaterem to i tak pragnie tamtego. Sama kobieta działa w sposób momentami dla czytelnika bezsensowny, nierozważny i denerwujący. Autor w pewien sposób umieszcza się w dziele, a to nazywając jedno z dzieci Orhan, a to obdarzając bohatera częścią swej biografii.
Ogólnie oceniłam książkę na 4, zła nie była, ale rewelacyjna też nie.
Na razie mam Pamuka dość.
lambert
2008-01-04, 19:40
Szczerze mówiąc, to Pamuk zdaje mi się najnudniejszym pisarzem globu. Trochę więcej napisałem o jego książce na moim blogu. Link poniżej.
stephendedalus
2008-01-04, 20:50
lambert, chciałem ustosunkować się do tego, co piszesz na blogu, ale nie mam konta na googlu ani bloggerze, a nie chce mi się zakładać.
Dla mnie Nobel przestał być wyznacznikiem jakości literackiej. Tyle powiem. Choć Pamuk był IMHO jednym z lepszych ich wyborów w ostatnich kilkunastu lat.
Akurat NSC Pamuka nie uważam za nudną. Co jak co, ale akcja jest tam jeszcze w miarę szybka, a opisy równoważą się z innymi elementami narracji. Czasu na nią poświęconego nie straciłem, a jestem wybrednym czytelnikiem.
pzdr,
Stephen
lambert
2008-01-04, 21:56
Skoro tak mówisz to może kiedyś zabiorę się za "Nazywam się czerwień". Dodałem do kolejki książek oczekujących na przeczytanie.
Ale chyba nie zaprzeczysz (o ile oczywiście go czytałeś), że "Śnieg" jest książką conajmniej nudną?
stephendedalus
2008-01-05, 14:36
I tu mnie masz.
Kiedy Pamuk dostał Nobla sięgnąłem po NSC dlatego, że z tego, co czytałem Śnieg właśnie zapowiadał się nudno. Potwierdzasz więc tylko moją intuicję z tym związaną. Śnieg każdym razie czeka w mojej kolejce. Mimo wszystko.
BTW. Od 25 stycznia będzie w sprzedaży nowa stara książka Pamuka Nowe życie. Czytałem fragment w gazecie... który wszak niewiele mi o tej książce powiedział. Ale da się rozpoznać w nim rękę autora, jest dość charakterystyczna.
Lavenda
2008-01-07, 16:50
Z fragmentów "Nowego życia" wywnioskowałam, że powtarza się charakterystyczny dla Pamuka motyw niespełnionej miłości. A czy "Śnieg" nudny? Szczerze mówiąc nie uważam, ja jak sie przypięłam do książki, tak przeczytałam na raz, chociaż miałam kilka irytujących momentów, gdy chciałam rzucić powieścią. Ale "Śnieg" trzeba czytać, gdy za oknem pada śnieg Koniecznie!
Ale "Śnieg" trzeba czytać, gdy za oknem pada śnieg Koniecznie!
A ja czytałam we wrześniu A, co z tego wyszło widać we wcześniejszym poście.

Przeczytałem tę książkę pewnego dnia i całe moje życie zmieniło się” – to zdanie wypowiedziane przez głównego bohatera, młodego studenta o imieniu Osman, rozpoczyna powieść Orhana Pamuka „Nowe życie”. Przeczytana książka, czy raczej obsesja na jej punkcie, każe mu udać się w niebezpieczną podróż, w której towarzyszyć mu będzie zagadkowa i piękna kobieta, Canan. Szukając najgłębiej skrywanych tajemnic książki, a przy okazji także ukochanego Canan, dwójka podróżników wpadnie w wir sensacyjnych przygód. Staną w obliczu morderstwa, spisków i tajemnych stowarzyszeń… Pod wpływem tej wyprawy zmieni się nie tylko życie Osmana, zmieni się sam Osman. Bo ta wyprawa to także psychologiczna podróż w głąb samego siebie.
Nowe życie łączy tradycję powieści drogi z wątkami mitycznymi oraz sprawnie napisanym thrillerem, pełnym suspensów i zagadek. To najbardziej postmodernistyczna z wszystkich powieści Pamuka, wyrosła z klimatu fikcji Borgesa. Jednocześnie jest to książka, w której powracają znane już polskim czytelnikom Pamukowe tematy i problemy, zwłaszcza ten, który dotyczy konfliktu między Wschodem a Zachodem.
planowane wydanie: luty 2008
źródło:
www.wydawnictwoliterackie.pl
lambert
2008-01-08, 16:15
Nie przepadam za Pamukiem ale trzeba mu oddać, że opisy i wstawki o śniegu w "Śniegu" są jednym z lepszych elementów tej książki. Dodają klimatu.
Procella
2008-01-16, 10:37
"Nazywam się Czerwień" podobało mi się, gdy już się przyzwyczaiłam do dośc specyficznej formy, mocno mnie wciągnęło. Przez "Śnieg" natomiast nie udało mi się przebrnąc, ale, skoro mówicie, że druga połowa książki jest lepsza, spróbuję zabrac się za nią jeszcze raz.
Niedawno zabrałam się za "Śnieg", czytam w przerwach między innymi lekturami, tak do snu. Zgadzam się z przedmówcami, jest dość ciężka, ale coś w sobie ma. Bardzo podobają mi się powieści ocierające się o literaturę faktu. Jeszcze za wcześnie, żeby oceniać tą konkretną pozycję, ale pierwsze wrażenie jest zdecydowanie pozytywne.
Czytałam tylko "Nazywam się Czerwień". Warto poznać taki styl, ale z powodu braku, nawet grama, humoru, troszke sie znudzilam. Chociaz przeczytalam w mig. Ale uczucia mialam mieszane. I nie wiem, czy mam ochotę na inne pozycje tego autora. Zgaduję, że nic nowego nie odkryję...
hiacynt
2008-05-08, 12:14
Chciałabym bardzo poznać tego pana, nie wiem jednak, od której książki zacząć...Która jest najciekawsza, która najbardziej wciąga? Proszę o pomoc:)
harlequin
2008-05-09, 16:04
Hiacynt, nie wiem, czy ci nie doradzić "Nazywam się Czerwień". Po prostu skosztuj.
Co do mnie - przepraszam, cofam moją ocenę, że w "Nazywam się Czerwień" nie ma grama humoru. Wręcz przeciwnie. Jest, mały, grzeszny, ukrywa się pośród kartek. Zdecydowałam, że powtórzę lekturę, pod wpływem imuplsu właściwie - po prostu połechtana wspomnieniem o tytule pierwszego rozdziału - urzekł mnie! - wróciłam na chwilę do tej książki. Uwielbiam, jak literatura jakieś dwie struktury ze sobą zderza, bo można się, wgłębiając się w treść, wiele nauczyć. Atrakcyjne. Nie wgłębiłam się w treść za pierwszym razem - niestety. Poza tym dalej nie czuję smaku prozy.
No, tylko że wkurza fakt, iż niekiedy to przypomina po prostu barwnie opisaną historię miniatury. Tylko że to nie jest coś a'la "Jesien sredniowiecza".
hiacynt
2008-05-11, 19:04
Spróbuję nazywam się czerwień. Tytuł mnie bardziej przekonuje niż śnieg- ma w sobie to coś.
andzia_pooh
2008-05-16, 19:49
Czytam właśnie "Śnieg". Bardzo mi się podoba, choć wątek miłosci Ka do Ipek wydaje mi się ukazany zbyt pobieżnie. Nie wiemy dlaczego bohater się w niej zakochał - czy tylko dlatego, że była ładna? Nawet dobrze przecież jej nie zna. Cała ta "miłość" jest jakby wzbudzona na siłę, byleby szybko Ka mógł się z nią ożenić i wywieść do Niemiec.
Także on sam jest nieco "rozmyty", ale może jego wnętrze jest lepiej opisane w dalszej części książki, do której jeszcze nie dotarłam.
Powieść rzeczywiście różni się od literatury zachodnioeuropejskiej, ale nie potrafię powiedzieć dokładnie czym Może podam przykład: historia którą Granatowy opowiada Ka (o wojowniku który w końcu zabija swego syna) ma egzotyczny, wschodni klimat, takie opowieści nie występują często we współczesnej prozie np angielskiej czy amerkańskiej.
Przy okazji przekonałam się też, jak mało wiem o Turcji. Za całą wiedzę wystarczały mi do tej pory mgliste wspomnienia lekcji historii i urywki pokazywane w wiadomościach - wstyd...
blackberry
2008-05-18, 10:25
No to po kolei
Śnieg - czytałam go dobre półtora roku temu, a nadal mam w głowie dokładny obraz całej fabuły. Generalnie książka bardzo mi się podobała, chćby dlatego, że pokazała mi jak mało wiem o Turcji i problamach, które tam się rozgrywają i zmobilizowała napewno do zgłębienia tematu:) No i mi osobiście styl Pamuka przypadł do gustu, nie odczułam w jakiś szczególny sposób, jakoby Śnieg był nudny.Również polecam czytanie zimą, kiedy za oknem pada śnieg
Nazywam się czerwień - książka nie wywarła już na mnie takiego wrażenia, jakie wywarł Śnieg, ale nie żałuję, że po nią sięgnęłam, wręcz przeciwnie. Pojawiło się to, co było też w poprzedniej książce Pamuka : konflikt tradycji i współczesności, tyle,że w nieco innej formie.
Nowe życie - muszę przyznać, że ta powieść dosyć mnie rozczarowała. Sięgając po nią obiecywałam sobie wiele i niestety okazało się ,ze zbyt wiele. Oczywiście, książka nie jest bardzo zła, czytałam wiele dużo słabszych, ale akurat po Pamuku spodziewałam się czegoś więcej...
Teraz nie pozostaje nic innego, jak czekać ,aż do Polski trafi w końcu następna powieść Pamuka, którego bądź co bądź darzę sympatią:)
blancheflor
2008-05-21, 19:23
Ja właśnie jestem w trakcie czytania "Śniegu". Powiem szczerze, że podchodziłam do Pamuka z rezerwą, wydawał mi się trochę przereklamowany TYLKO ze względu na poprawność polityczną. I bardzo się pomyliłam!! Naprawdę dobra książka, niebanalna, dynamiczny, fajny styl... Kurcze, wciągnął mnie;)
hiacynt
2008-05-22, 20:03
Przeczytalam ,,Nazywam się czeriwień" CO mogę powiedzieć? O kurczę, albo nie, o kurcz, jak mówilam w wieku lat pięciu by nie przeklinać i nie pójść do piekla.
Oczywiście jestem oczarowana. Zachwycona. Uszczęsliwiona. Bo to bylo piękne. Piękna książka, nie interesująca, nie ciekawa, nie dobra, piękna. Ktoś może powiedzieć że histeryzuję i są wiszke dziela w światowym dorobku. Dobra, to ja przeczytam i zmienię zdanie. Tak na razie czerwony będzie moim numerem jeden.
Przedewszystkim ,urzeka mnie język nieco poetycki, a zarazem prosty. Muszę przyznać, że czytAjąc niektóre fragmenty ,tak mi się one podobaly, budowa Zdań, polączenia slów, że czytalam sobie na je na glos. Siostra z pokoju obok ucząca się do sesji darla się na mnie, żebyś się zamknęla, bo nie może się uczyć. Czytalam chorym w hospicjum. Szczególnie podoba mi się pierwszy reozdzial jestem trupem. Z pięc razy go przeczytalam zaranim poszlm dalej (a poitem ktoś się zdziwi ,czemu tak wolno czytam!).
Po drugiej stronie czlowiekowi wydaje się, że życie, w którym już nie uczestniczymy, toczy się dalej. Lecz czym jest życie?Przed moimi narodzinami istnial czas niezmierzony .Po mojej śmierci-czas bezkresny!Przedtem nigdy o tym nie myślalem- po prostu egzystowalem sobie pomiędzy mrokami nieskończoności.
Treściowo(?można ta powiedzieć?) natomiast najbardziej podobal mi się rozdzial 4 jestem mordercą. Oczywiście, wszystkie rozdzialy byly świetne, ten jednak dal mi chyba najwięcej do zastanowienia. Pierwszy raz spotkalam się z taką psychologizacją mordercy-i w tym wlaśnie rozdziale poczulam się ,że jestem niemal w jego skórze. Nie potępialam go, wspólczulam,a nawet trochę podziwialam. Wydawalo mi się że każdy z nas jest tak naprawdę zly, a to, czy doświadczą tego naszego zla inni zależy tylko i wylącznie od sytuaccjii, z którymi będziemy musieli się zmierzyć.
Trudno jednak przywyknąć do tego ,że jest się mordercą. Nie omgę usiedzieć w domu , więc wychodzę na ulicę; nie mogę na niej wystać ,dlatego idę na inną ;a później z tamtej na jeszcze inną i obserwując twarze ludzi ,stwierdzam ,że wielu z nich uważa się za niwiennych tylko dlatego ,iż okazja do popelnienia przestępstwa jeszcze im się nie trafila. Trudno mi przyjąć,że większość ludzi jest bardziej moralna i leosza ode mnie tylko dlatego, że przeznaczenie inaczej pokierowalo ich życiem. Przybierają nieco glupszy wyraz twarzy ,ponieważ jeszcze nie zabili , i jak wszyscy idioci zdają się mieć dobre zamiary. (...) Każdy, kto w oczach mial blask inteligencji ,a na twarz cień rozterek trapiących duszę ,byl skrytym mordercą. Niewinni są jedynie glupcy.
Podoba mi się to, że jest to powieść polifoniczna. Każdy dzial jet pisany przez inną osobę -to czytelnik musi szukAć powiązań, lączyć fakty. Na początk myślalam, że to Czarny jest trupem:)Tu rzeczywiście można porównać więc powieść do Zbrodni i Kary.
Problematyka-przede wszystkim sztuka. Indywidualność w sztuce, wlasny styl. Artysta w kulturze islamskiej ma zadania ,tak jak mistrzowie z Heratu , tylko odtwarzać to ,co widzi Allach. Perspektywa jest u nich grzechem.Dlaczego? Bo domy tzak naprawdę nie zmniejszają się wraz z odleglością, to tylko zludzenie ludzkiego oka. A w Turcji to nie czlowiek odgrywa znaczącą rolę, a Allach. On przecież wszystkie domy stworzyl identyczne. Dla czlowieka wojna to chaos , Alach widzi uporząkowane szeregi. Nie należalo się podpisaywac. nie można bylo rysować portretów, które mialy na celu ,ich zdaniem , sprawić by czlowiek wywyższyl się nad Boga. Próby podkreślenia siebie byly surowo karane. I o tym wlasnie jest ta książka.
Dzięki farbom, kolorom ,sztuce i milościprzypomiany sobie,że Allah rozkazal nam ,,Patrzcie!". ,,Wiedzieć" znaczy ,,pamiętać, co się widzialo".,,Widzieć " znaczy ,,wiedzieć bez odwolywania sie do pamięci".Tak więc malarstwo jest nieustannym przypominaniem o istnieniu ciemności.
Ponadto, pokazuje konflikt między wschodem a zachodem. Ciekawe jest,jak pobożnych chrześciajan przedstawiają jako wstrętnych grzeszników, uznających (o zrozo!) proroka Jezuza za Boga. Przyznam, że sama zaczęlam identyfikować się ze światem arabskimi nawet potępiać tych wstrętnych europejczyków:).
Poruszony jest eż temat religii. Uświadomilamsobię że jest ona naprawdę uniwersalna. Wszystkich ludzi lączy jeden Bóg-nieważne czy Bóg Ojciec czy Allah .Dzielą obrzędy i tradycja. Lączy to, że ich Pan ijest dobry i jest stwórcą świata.
Allah stworzyl to ziemskie królestwo w taki sposób ,że inteligentny siedmiolatek chcialby je zobaczyć : co więcej ,Allah stworzyl to ziemskie królestwo w taki sposób ,aby przede wszystki moglo być widziane .Następnie wyposażyl nas w slowa, abyśmy mogli dzielić się z innymi wrażeniami i dyskutować o tym, co widzieliśmy .
Czy te slowa nie moglyby się odnosić i do chrześcijańskiego Boga?
Niesamowity jest też wątek krymnalny. Czyma zeznania mordercy i nie wiem, kim on jest. Wczytuję się w każde sowo....mój mózg się naprawdę wtedy napracowal, by rostrzygnąć, kto nim jest:) Niestety, zrobilam coś niewybaczalnego-zajrzalam ns koniec. Odjęlam sobię przyjemność dalszego zgadywania:(
Jak zauważyliście, książka jest kopalnią cytatów. Znajduję się tu cale mnóstwo refleksji poszczególnych bohaterów na najróżnijesze tematy. Urzeka mi ich prostota , jasność przekazu(brak patetyczności ,sztuczności, zawilych zdań ) jak i niezwyklośc, niebanalność, odkrywczość i zaskoczenie(moje:)
...jak latwo jest zabić czlowieka. O Allahu! Wszystkim daleś do tego silę ,ale wpoiles strach, abyśmy z niiej nie korzystali. Jeśli czlowiek pokona tę bojaźństanie się kimś zupelnie innym . Wcześniej balem się nie tylko szatana ,ale nawet najmnieszych oznak zla w mej duszy. Teraz czuję ,że wewnętrzne zlo można znieść i że morze być ono pożyteczne dla malarza.
Jak się czulam czytając książkę? Może to dość nietypowe, ale wyobrażalam sobię, że przechodząc się po stambulskiej ulicy zaczepiają mnie różni przechodnie i popwiadają swoją historię. Gdy jeden coś mówi, kolejny już nastawia ucha i chce się wtrącić , wkońcu nie wytrzymuję, popycha tsmtego i...opowiada mi dalej. Cudownie, że hstoria się nie potarzala, slyszana z różnych ust,caly czas szla dalej. Każdy chcial mnie przekonać do swojej racji. Uwielbaim też zwroty bohateró prosto do mnie-tak,jakbym byla kimś wyjątkowym:)
_________________
Połączyłam
barwinka
stephendedalus
2008-05-22, 22:30
hiacynt, jestem pod wrażeniem. Może ludzie wezmą z ciebie przykład i też zaczną pisać więcej. Z takiej wypowiedzi przynajmniej się czegoś dowiaduję o książce. A jeśli ktoś powie jednym zdaniem że była ok, albo niefajna, to ja dalej nic nie wiem poza tym, że się coś komuś podobało albo nie. Ludzie czytają, ale nie piszą i forum nie jest tak przydatne jak mogłoby być. Nie mówię żeby od razu recenzje na dwie strony, ale chociaż parę zdań, coś ponad to co można wyczytać na okładce. Sam staram się napisać parę słów przynajmniej o tym, co czytam na bieżąco. Respect.
Wiedźma16
2008-05-27, 17:54
Przeczytałam "Nazywam sie czerwień" i zrozumiałam, dlaczego Pamuk dostał Nobla. Piękna. Wciągająca. Przenosząca w inny, wspaniały świat. Pokazuje inną kulturę, inne obyczaje. Najprościej mówiąc cudowna książka:-)
Marigold
2008-06-19, 08:47
Również przeczytałam 'Nazywam się Czerwień" i chyba pozostaje podpisać mi się pod słowami hiacynta (wyczerpała watek dziewczyna). Książka wspaniała, wciągająca, wielopoziomowa i wielowątkowa. Nie bylo w niej ani jednej rzeczy, która by mi zgrzytała czy przeszkadzała, wszystko do siebie pasowało jak kawałki układanki. Gdyby pozbyć się jednego, byłaby niekompletna. Tu tak samo - gdyby usunąć jakikolwiek wątek, czułoby się, że czegoś brakuje.
Jestem pod wrażenien i to wszystkiego, poczynając od wątku z miniaturzystami, na miłosnym kończąc.
Chętnie bym przeczytała jeszcze raz, może sobie kupię?
Ach, "Śnieg" też czytałam, wcześniej. Ale muszę przyznać, że nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia jak "Nazywam się Czerwień"... Hmm.
anglistk@
2008-06-19, 08:55
Ja też przeczytałam "Nazywam się czerwień" pod wpływem sugestii z tego forum ) i przyznam, że najbardziej podobała mi się atmosfera... taka dla nas, europejczyków zupełnie inna, nowa, obca i nieco napawająca strachem. Twarde reguły Koranu, cięzka pozycja artysty: z jednej strony ktoś uprzywilejowany z drugiej ograniczony nawet tym jakiego kształtu mają być chrapy nozdrza konia... Bez dwóch zdań książka przeniosła mnie w zupełnie nieznany dla mnie świat: przebijania oka igłą, morderstw i podejrzeń...
A poza tym nie wiem czy tylko to moje takie wrażenie ale bardzo ciekawe w tej książce jest potraktowanie erotyki, takiej często grzesznej, zakazanej a mimo to upragnionej.
Ohhh i ahhh, cudo <3
hiacynt
2008-06-19, 09:28
A poza tym nie wiem czy tylko to moje takie wrażenie ale bardzo ciekawe w tej książce jest potraktowanie erotyki, takiej często grzesznej, zakazanej a mimo to upragnionej.
erotyka jest tu wyjątkowo zaskakująca:) Niby wszystko takie milutkie, porządne, nieśmiałe, a tu nagle Czarny namawiający Sekure do robienia tego co robią ladacznice:) I te jego monstrum:) te nagłe zejście z tonu było tak zaskakujące, że zaczęłam ,niczym głupi gimnazjalista czytający książkę ,,nie wierzymy w bociany" , po prostu się śmiać:) Zmysłowości tu szczególnej dla mnie nie było, ale to dobrze, zmiana tonu książki jest dla mnie jej zaletą.
Pf. Chciałem kupić "Nazywam się czerwień", albo "Śnieg", ale było tylko to pierwsze... za 59zł w twardej oprawie. Hm. A że nie lubię czytać książek w twardych oprawach - nie zakupiwszy nic, opuściłem empiczek.
handitto
2008-07-04, 08:06
Śnieg i Nazywam sie czerwień mają w sobie ciut magii obie ksiązki bardzo mi sie podobały bardziej chyba Śniego chociaż jak juz ktos napomknął w pewnych aspektach miłosc Ka do Ipek była jakaś taka irracjonalna cóz nie zmienia to i tak moich ocen dla ksiązki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 470
Cena: 38 zł, 45 zł
Data wydania: 4 września
Tłumaczenie: Anna Polat

Pamuk, jakiego nie znacie? Oto książka zupełnie inna niż te, które do tej pory ukazały się nakładem Wydawnictwa Literackiego: przesycony melancholią przewodnik po jednym z "wiecznych" miast, a zarazem wspaniała autobiograficzna opowieść o pisarzu i jego rodzinie. Orhan Pamuk opowiada o "czarno-białym" Stambule, który uczynił go pisarzem, jego zabytkach, osobliwościach i mieszkańcach, ich życiu codziennym oraz sekretach własnej rodziny.
Książka Pamuka to okruchy autobiografii, saga rodzinna, powieść artystowska, a wreszcie - opis i encyklopedia miasta. Rodzinne anegdoty, sny, cytaty z książek i pejzaże dzieciństwa stapiają się w jedno.
Jan Balbierz, "Tygodnik Powszechny"
Nawet jeśli nie znacie Pamuka jako autora tak znakomitych powieści, jak chociażby "Śnieg", i nawet jeśli nigdy nie byliście w Stambule, "Stambuł. Wspomnienia i miasto" będzie dla was fascynującą przygodą literacką.
Sandip Roy, "San Francisco Chronicle"
Piękny "Stambuł", portret melancholijnego miasta tak sugestywny, że potrafi doszczętnie zawładnąć czytelnikiem, który tak jak ja będzie odtąd marzył po nocach o włóczęgach po tym mieście, gdzie przenikają się Wschód i Zachód, Europa i Azja.
Justyna Sobolewska "Przekrój"
blancheflor
2008-08-11, 16:08
Chciałam zauważyć już z dystansu, bo jakiś czas temu przeczytałam Śnieg, że dla mnie trochę irytujące było opowiadanie przez narratora wierszy Ka. To było dziwne... Oczywiście, nie zmieniam zdania o tym, że Śnieg jest wyjątkową książką z wysokiej półki!
magdahi
2008-08-12, 13:26
Zapowiada się ciekawie,
a ta okładka, ach.... już nie mogę się doczekać
a ta okładka, ach....
To Błękitny Meczet. Rzeczywiście piękny
Jeśli będę miała okazję, również chętnie sięgnę po tę książkę.
Przeczytałam "Nowe życie" i przyznam, że się zawiodłam. Historia Osmana, który pod wpływem jednej książki całkowicie zmienia swoje życie, porzuca matkę, rodzinny dom, szkołę, aby odszukać Anioła i to nowe, wspaniałe życie, o którym czytał zapowiadała się całkiem interesująco, ale nie zachwyciła. Wątek miłości chłopaka do Canan, która kochała innego, jest pozbawiony wyrazu i mało ciekawy. "Głębia odniesień kulturowych", o których napisano na okładce, nie jest wcale, aż tak głęboka, chociaż fragmenty dotyczące wpływu kultury zachodniej na Wschód są jednymi z ciekawszych w książce. Akcje przyspiesza wątek sensacyjny, to dzięki niemu "Nowe życie" czyta się szybko, ale większość zagadek jest bardzo łatwa do odgadnięcia na długo przed ich wyjaśnieniem w tekście. Interesujące były rozważania na temat literatury, jej siły, wpływu na nasze życie, ale i na nią samą. Za to porównania do Borgesa i Marqueza uważam za mocno przesadzone.
W "Nowym życiu" zabrakło wyrazu, twórczej pasji, ekspresji i czegoś, co wyróżni książkę spośród innych.
bietka.romani
2008-09-03, 12:35
Bardzo się cieszyłam, kiedy dostałam tę książkę w prezencie gwiazdkowym, tym bardziej, że taka ważna, z Nagrodą Nobla. Przeczytałam, jak dotąd- niestety- tylko połowę z braku czasu...tłem dla rozgrywającej się akcji jest tytułowy, ciągle padający z nieba śnieg...Zrobiła na mnie dziwne, oryginalne wrażenie....wątki oniryczne...Reasumując, podoba mi się, ale żeby napisać choć krótką, sensowną recenzję, muszę sięgnąć po nią po raz wtóry i doczytać do końca...
Czekam na "Stambuł". Ciekawe, czy rzeczywiście taki dobry. Powieść-przewodnik to bardzo dobry pomysł. Do Stambułu zawsze chciałem pojechać, ciekawe, czy książka jeszcze bardziej mnie do tego miasta zachęci, czy może przyhamuje.
Czytał już ktoś może Stambuł ? Jak wrażenia ?
Zastanawiam się bowiem nad kupnem książki Pamuka, ale niewiem którą wybrać.
Po głowie chodzą mi dwa tytuły: Nazywam się czerwień i Stambuł, która Waszym zdaniem lepsza ?
hiacynt
2008-09-23, 20:01
Nazywam siCzeriwń, Stambuł jest dla tych, którzy jużzdążyli pokochać Pamuka. Tymczasem ta pierwsza jest kwintesencją jego twórczości. Zresztą, co tam się rospisywać, nie będę sieznowu powtarzać
pees:Przepraszam że ciągle piszę to samo, ale jakoś nie mogę się powstrzymać. Po prostu uwielbiam tę książkę! Co do Stambułu- zamierzam się zabrać, ale na razie mam taaaakie plany książkowe...i ta matura!
Stambuł jest świetny. Jeszcze nie skończyłem czytać, ale już mogę to stwierdzić. Wiele dowiadujemy się z tej książki o autorze i o jego rodzinnym mieście.
Ale na początek przygody z Pamukiem, to jednak polecam którąś z jego powieści. Czyli z tych 2 - Nazywam się czerwień.
Nazywam się czerwień jest bardzo fajna. A i z racji rozmiarów miła dla czytelnika (nie kończy się za szybko:) )
Stambuł jest genialny dla kogoś kto był w tym mieście, zacząłem czytać tą książkę po angielsku przed wakacjami, niestety jakoś przez sesję zeszło do teraz, ale niewątpliwie wrócę do niej niedługo.
Śnieg mi się bardzo podobał, ale głównie z racji mojego zainteresowania Turcją i jej sprawami wewnętrznymi, jako powieść wg mnie jest słabszy niż Nazywam się czerwień. Za to jeżeli ktoś chce poznać problemy współczesnej turcji to jak najbardziej polecam.
Stambuł jest też genialny dla kogoś, kto tam nie był ;]
Mi się podoba przede wszystkim filozoficzno-przemyśleniowo-melancholijny nastrój tej książki.
Stambuł jest też genialny dla kogoś, kto tam nie był ;]
nie mówię, że nie. Ja po prostu czytając książkę odnajdywałem miejsca w których byłem, i klimat, który mnie zachwycił
Czytam właśnie Nowe Życie, powieść świetna, choć inna od wcześniej czytanych przeze mnie książek Pamuka. Ale jako że lubię "książki o książkach" to jak na razie ocena wysoka (a jestem w połowie )

Dzieje jednej rodziny na tle burzliwej dwudziestowiecznej historii Turcji. Latem na początku lat osiemdziesiątych troje wnuków odwiedza dziewięćdziesięcioletnią babkę, która mieszka w starym rozsypującym się domu na prowincji. Dom, pełen dziwnej ciszy, kryje wiele rodzinnych sekretów, mających swój początek kilkadziesiąt lat wcześniej, kiedy Fatma przybyła do małego miasteczka ze Stambułu ze swoim mężem. Zafascynowany zachodnią kulturą lekarz-ateista marzył, że pisana przez niego i ostatecznie nigdy nieukończona wielotomowa encyklopedia, zbierająca całość ludzkiej nauki i doświadczenia, oświeci zabobonne umysły tureckiego ludu…
Planowane wydanie w lutym 2009
źródło: wydawnictwo literackie
Bardzo lubie ksiazki tego autora powleczone nutka melancholii. Bede musiala kupic te ksiazke po polsku lub po angielsku.
Marigold
2008-12-19, 10:45
Opis już jest obiecujący. Autora też cenię. Cóż, chyba zakupię jak będzie .
Million summers
2009-01-14, 18:05
Nazywam się czerwień jest w porządku, ale porównania do Imienia róży jakie się pojawiają przy okazji tej ksiazki sa raczej przesadzone. (Imie... rządzi)
Ciekawa jest egzotyka tej ksiązki, zupełnie inna mentalność tam pokazana, wręcz obcość bije z niej (dla europejczyka naturalnie)
Jednak islam to całkiem inny kosmos jest.
hiacynt
2009-01-14, 18:10
Nazywam się czerwień jest w porządku, ale porównania do Imienia róży jakie się pojawiają przy okazji tej książki są raczej przesadzone. (Imię... rządzi)
Strasznie denerwują mnie te porównania! Kto to wymyślił,przecież te książki są zupełnie inne, nie mogą znaleźć ani jednego podobieństwa...i przez to Orhan traci. Niepotrzebnie, bo stworzył dzieło jedyne w swoim rodzaju, którego nie można porównywać, chyba że do innych jego książek. Tak samo zresztą Eco.
Million summers
2009-01-14, 18:35
"Nazywam się czerwień" zaskoczyła mnie stylem, który nie jest tworzony piórem a pędzlem. Ale doszukałam się w biografii autora, że studiował malarstwo i nagle rozumiem - te krótkie spojrzenia, zaobserwowane i opisane kadry, ten szacunek dla malarzy (zarówno tych, którzy nie mogą malować postaci ludzkich i tych, którzy je do woli portretują) i te delikatne, splątane nitki łączące sztukę Zachodu i Wschodu, a przez to obie kultury i społeczności. Piękna książka.
malyneczka
2009-01-18, 22:01
Od paru dni czytam tę książkę i jestem pod wrażeniem. Byłam w Stambule, ale teraz mogę go zobaczyć w zupełnie innej perspektywie. Oprócz tego książka świetnie opisuje życie w Stambule. A jakie Wy macie refleksje na temat tej książki? Widziałam,ze parę osób na tym forum zaczytuje się w książkach Orhana Pamuka, więc mniemam, że również i do tej dotarliście

Od lutego dostępna jest kolejna już powieść Pamuka "Dom Ciszy"
Dzieje jednej rodziny na tle burzliwej dwudziestowiecznej historii Turcji. Latem na początku lat osiemdziesiątych troje wnuków odwiedza dziewięćdziesięcioletnią babkę, która mieszka w starym rozsypującym się domu na prowincji. Dom, pełen dziwnej ciszy, kryje wiele rodzinnych sekretów, mających swój początek kilkadziesiąt lat wcześniej, kiedy Fatma przybyła do małego miasteczka ze Stambułu ze swoim mężem. Zafascynowany zachodnią kulturą lekarz-ateista marzył, że pisana przez niego i ostatecznie nigdy nieukończona wielotomowa encyklopedia, zbierająca całość ludzkiej nauki i doświadczenia, oświeci zabobonne umysły tureckiego ludu...
Dom ciszy jest opowieścią o konflikcie pokoleń i realistyczną powieścią współczesną, ukazującą przekrój społeczeństwa tureckiego, jego wewnętrzne podziały, idee i aspiracje. To również próba udzielenia odpowiedzi na nurtujące Pamuka pytania: jaki wpływ reformy Atatürka wywarły na tureckie społeczeństwo? Czy można pogodzić tradycję z nowoczesnością, a religię z nauką? W jaki sposób mają wyglądać relacje między Wschodem a Zachodem?
Dom ciszy
Autor:
Orhan Pamuk
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie , Luty 2009
Liczba stron:
406
Wymiary:
148 x 210 mm
Tłumaczenie:
Anna Akbike Sulimowicz
Tyle wiadomości z merlin.pl
Od siebie na razie nie mogę nic dodać, bo dopiero czeka w kolejce do przeczytania.
hiacynt
2009-04-19, 12:39
W radiu były recytowane fragmenty , już się zakochałam...oczywiście matura, to czasu nie mam, jednak zaraz po na pewno sięgnę p odom ciszy.Klimat nie co inny niż Nazywam się czerwień, ale Pamuk, jak Pamuk, zawsze cudowny. No przynajmniej tak z fragmentów wysłuchałam
Zielonooka
2009-06-01, 22:12
Przeczytałam "Nowe życie" i przyznam, że się zawiodłam. Historia Osmana, który pod wpływem jednej książki całkowicie zmienia swoje życie, porzuca matkę, rodzinny dom, szkołę, aby odszukać Anioła i to nowe, wspaniałe życie, o którym czytał zapowiadała się całkiem interesująco, ale nie zachwyciła.
W "Nowym życiu" zabrakło wyrazu, twórczej pasji, ekspresji i czegoś, co wyróżni książkę spośród innych.
Zgadzam się z tą opinią. "Nowe życie" jest jak narazie jedyną książką Orhana Pamuka, jaką przeczytałam i niezbyt mnie ona poruszyła. Czegoś mi w niej zabrakło.
Początkowo nie mogłam oprzeć się skojarzeniu z C.R. Zafon'em, jednak jedynie w kwestii tematyki (książka o książce, bohater, którego życie zmienia się po jej przeczytaniu itp.) Potem już "Nowe życie" przestało mi się tak kojarzyć, ale za to zaczęło mnie nudzić. Dobrnęłam do końca, ale bez rewelacji.
bluenile
2009-06-03, 17:09
Jakoś tak w reće wpadł mi Śnieg. Niby dobra książka, ale ma jedna bardzo duża wadę. JEST ZA GRUBA. Generalnie lubię grube tomiszcza, ale ta, jak na czas rozgrywanych wydarzeń, była zabyt obszerna. W trakcie czytania wydawało mi się, że od poszczególnych wydarzeń upływało więcej czasu, niż to było napisane w książce. Kto wie, może to dlatego, że w większości ksiażek akcje są przedłużane (np. krótka rozmowa okazuje się trwać 3 godziny)? Nie wiem. Ale to bardzo przeszkadzało w odbiorze. Po drugie, myślałam, że Kadife się zabije. Zaskoczyła mnie dziewczyna i zbiła z pantykału. Nie spodziewałam się tego po niej. Swoją drogą, Kadife to bardzo ładne imię.
Z kolei fajne było przewidywanie przez gazetę zdarzeń. Jakie to szalone i pomysłowe!
Ogólnie 6/10.
Chwilę później:
Tak sobie czytam resztę tematu i dodam trochę grosza.
Tak, ksiażka jest raczej nudna. Nie czuje się dreszczyku emocji ani nic. Co prawda fragmenty z rewolucją są ciekawe, ale nie powalają na kolana. Nie zauważyłam też sugerowanego podziału na dwie części - przed i w trakcjie owej rewolucji. Dla mnie to jeden, spójny tekst.
Też nie wiedziałam, ze turcja jest laicka. Myślałam, że religią "panującą" jest islam. Stąd moje zaskoczenie.
Denerwował mnie Sunay Zaim. Typowy artysta...Fuj. Z drugiej strony "prawdziwe" przedstawienia teatralne to ciekawa odmiana. Dzisiaj nikt nie zabija się na scenie, wszystko jest inscenizowane. Warto też zwrócić uwagę na to, że sposób postrzegania teatru jest inny niż u nas, powiedzmy na Zachodzie - choć mówiąc "Zachód" nikt nie pomyśli najpierw o Polsce. Polaków uczy się, że teatr to swiątynia (chociaz sie z tym nie zgadzam). Trzeba odświętnie wyglądać, być cicho, nie jeść, nie pić i generalnie nie przeszkadzac aktorom. U Turków sprawa wyglądała inaczej. Mozna wyrażać na głos opinie, jest większa swoboda wypowiedzi. Podczas drugiego spektaklu Turków ucisza sie tylko dlatego, żeby nie wykrzykiwali haseł politycznych i religijnych. Zresztą, nie muszę mówić. Ogólnie, kultura jest całkiem inna. I to mi się podoba, bo jest odmianą od książek "zachodnich", gdzie zachowania moje i bohaterów są podobne.
I na koniec: jak wam się wydaje, czy istneje związek między inicjałami bohatera, tytułem powieści i miejscem rozgrywanych wydarzeń? Ka/Kar/Kars. Zastanawiam się, czy to celowe.
harlequin
2009-06-05, 03:43
Swoją drogą, Kadife to bardzo ładne imię.
Imię Kadife znaczy Aksamit, a Ipek - Jedwab.
bluenile
2009-06-05, 16:11
Podziwiam.
Skąd ty to wszystko wiesz?
malyneczka
2009-06-16, 11:15
Jeśli chodzi o Śnieg to bardzo mi się podobał. Nie chcę być złośliwa, ale może wróć do Pamuka za parę lat...;) Poza tym myślę,że tak dosłownie nie można odczytywać wszystkiego w tej książce. Turcja to kraj laicki, ale do demokracji im daleko. Tak naprawdę wolności słowa nie ma. Na porządku dziennym są protesty i armatki wodne. Spokój - pozorny- jest tylko w części dla turystów. Nie wspominam o licznych zamachach. Ale i tak warto odwiedzić ten kraj Zachęcam do przeczytania Istambułu - smutna ale ciekawa książka.
bluenile
2009-06-16, 14:26
Wiem, że jestem za młoda na niektóre książki, ale źle sie czuję na myśl, że młody wiek obliguje mnie do czytania takiego np. "Zmierzchu".
harlequin
2009-06-16, 20:49
Wydaje mi się, że ani nie jesteś zobligowana do romansideł o wampirach, ani Twoje spostrzeżenie, dotyczące językowego podobieństwa imienia bohatera, śniegu i miasta, nie musi być wcale od czapy.
Śnieg jest książką o tożsamości. Ka wpada w atmosferę kultury swojego narodu, w miasto. Odcięty od reszty świata, a nawet bardziej zlaicyzowanych regionów Turcji, symbolem miasta - śniegiem. Czytając o perypetiach bohatera ma się wrażenie, jakby był zamknięty w szklanej śnieżnej kuli. Śnieg utożsamia to coś, co ma tkwić w kulturze, mentalności i prawach ojczyzny bohatera, co w pewien sposób odcina go od świata zewnętrznego i jest punktem, z którego wynikają wszelkie inne dywagacje na temat siebie.
Wtedy Ka/Kar/Kars może być efektem zamierzonym.
Na ile Orhan z książki i Pamuk są jednością nie wiem, ale szkoda pomijać 'drugiego' bohatera.Pamuk jest pisarzem z bogatego Stambułu, z "kamienicy wyplenionej książkami". Jednak Stambuł z Anatolią nie po drodze. Pamuk wykształcony jest w trybie europejskim, na europejskiej literaturze. Orhan bada ślady Ka i ulega tym samym, co przyjaciel, namiętnościom. Łącznie z pomysłem o życiu z Ipek. Nie sposób uniknąć myśli, że część podobieństw między autorem a bohaterami (Ka, Orhan) i ich lęków tożsamościowych są zbieżne nieprzypadkowo.
Pierwsze spotkanie z Pamukiem mam za sobą. Myślałem nad "Domem ciszy" od paru dni i nie mogłem poskładać tych myśli w jedną sensowną całość, będzie, więc chaotycznie. Za bardzo mnie ta książka urzekła, nie potrafię z jakimś wewnętrznym opanowaniem o niej myśleć.
1. Zacznę od narracji. Pamuk wprowadza pięcioro narratorów: staruszkę Fatmę, usługującego jej karła Recepa, jej wnuków: Metina i Faruka oraz kuzyna Recepa, Hasana. Zabieg pozwala nam głębiej wejść w powieść, zadomowić się. Widzimy sytuację z kilku perspektyw, co, wydaje mi się, umożliwia nam większy obiektywizm podczas oceniania postaci, ich zachowania.
2. Pamuk powiedział, że:Wiem, że młodzi ludzie ze wszystkich moich książek najbardziej lubią Dom ciszy. Może dlatego, że zawarłem w tej powieści cząstkę mojej własnej młodości, mojego ducha… Właśnie, możemy powieść odczytywać jako książkę o młodości (choć nie tylko). Młodość przedstawiona jest bez upiększeń (niektóre rozmowy są wręcz jałowe, jakby cały czas się powtarzały, były odegraniem codziennego rytuału), bardzo prawdziwie, realistycznie, jako okres dojrzewania, pierwszych poważnych uczuć, niewinności i naiwności, szukania drogi życiowej, dążenia do szczęścia, poddawania się różnym ideom. Tak właśnie wnuczka Fatmy, Nilgun jest komunistyczną rewolucjonistką, Metin pochłonięty ideą amercian dream, pragnie nie widząc perspektyw w Turcji wyjechać po szkole do Ameryki, Hasan ma poglądy nacjonalistyczne i działa w tamtejszych bojówkach, Faruk (według mnie najsłabszy portret w książce) jest historykiem i myśli tylko o napisaniu książki, która wstrząśnie ludźmi (w tym przypadku mamy tu ciągłość z jego ojcem i dziadkiem, którzy też byli idealistami chcącymi pchnąć Turcję na nowe tory, zmienić jej oblicze). Młodość widzimy też za pomocą retrospektywy w rozdziałach, w których narratorem jest Fatma. To młodość niewykorzystana, rodzice wybrali jej męża, gdy miała 16 lat.
3. Fatma i jej mąż Selahattin. Jak już wspomniałem Fatma związała się z Selahattinem z przymusu. Był dobrze zapowiadającym się mężem, lekarzem. Jednak jego zaangażowanie polityczne sprawiło, że musiał opuścić Stambuł, wyprowadzając się na Turecką prowincję. Sellahatin, lewicowy idealista, przez całe życie pracował nad swoim dziełem, wielotomową encyklopedią, która jak sam mówił miała zmienić kraj, ludzie w końcu mieli przejrzeć na oczy. Miała być dla nich uwolnieniem od religijnych zabobonów. Pomysł ten jest jednak niemożliwy do zrealizowania, Selahattin końcu przepisuje hasła z Francuskiej Encyklopedii, nie mogąc wymyślić nic swojego, co pokazuje, że jego lewicowa idea zmiany Turcji jest tylko fantomem, pokazującym Turecki kompleks niższości wobec Europy (ta sama idealizacja stanie się udziałem jego syna Dogana). Fatma natomiast jest przerażona mężem. Jest kobietą do bólu przywiązaną do tradycji. Przez całe życie postanawia być czystą i niewinną. Co kryje za sobą obłudę, bo jak się przekonamy swoim zachowaniem powoduje krzywdę u wielu osób. Fatma w miarę jak poznajemy jej życie budzi i odrazę i współczucie (współczucie z powodu mieszkania pod jednym dachem z alkoholikiem zdradzającym ją i wcale tego nieukrywającym).
4. Dlaczego dom ciszy? Ano, dlatego, że kryje się w nim jakaś tajemnica (oczywiście je nie zdradzę, bo zepsułbym przyjemność czytania), która spowija budynek milczeniem. Fatma boi się, że Recep zdradzi tajemnicę wnukom. Jest m.in., dlatego zrzędliwa, węsząca wiecznie jakiś spisek. Dom ciszy zaczyna tętnić życiem, gdy zjeżdzają do niego wnukowie Fatmy, którzy tak wyczekiwani przez nią zaczną ją drażnić. To zachowują się za cicho, to za głośno, to poświęcają jej za mało uwagi, to w końcu nie dają jej spokoju.
5. Recep, czyli usługujący Fatmie karzeł. Zastanawiamy, co powoduje nim (tajemnica!), że służy staruszce cały czas, nazywa ją „Jaśniepani”. Pod postacią Recepa, Pamuk wprowadza wątek potrzeby akceptacji. Potrzebuje zwykłej rozmowy z innymi, kontaktu. Mężczyzna jest w końcu inny, wyróżniający, co niesie dla niego kompleks niższości. Pokazuje Pamuk odrzucenie, tylko i wyłącznie z powodu ułomności fizycznej.
6. Hasan i Metin. Na pozór wiele ich dzieli. Metin jest wyróżniającym się uczniem, Hasan musi powtarzać klasę. Obaj są jednak sfrustrowani, czują się pokrzywdzeni przez los, za wszelką cenę będą dążyć do celu. Hasan to osoba z nizin społecznych, jego ojciec (brat Recepa) sprzedaje bilety na loterię. Odrzucenie społeczne, niemożność wydobycia się stamtąd normalną drogą, powoduje w nim wściekłość. Sam czuje się lepszy od innych, co doprowadzi do nieuchronnej tragedii. Pamuk sugeruje, że gdyby nie istniejące nierówności społeczne, których nie można zasypać nic złego by się nie stało. Niemożność zaspokojenia potrzeby, osiągnięcia celu, musiała się odbić na psychice Hasana.
7. Pamuk przedstawia też historię Turcji w XX w. Jej przemiany polityczno- społeczne. Pokazuje wpływ polityki na ludzi.
- Wszędzie to samo- stwierdził w zamyśleniu- Nigdzie nie zostawi cię w spokoju.
- Co?
- Polityka.
Polityka, która w Turcji przyjmuje formę represyjną. Pamuk pokazuje bezsens, że przez poglądy może rozegrać się dramat.
8. Atmosfera. To jeden z atutów tej książki. Początkowa jest beztroska, luźna. Po czym
następuje jej zagęszczenie. Wiemy, że COŚ się musi stać. Klimat staje się przytłaczający. Pamuk w mistrzowski sposób buduje napięcie.
„Dom ciszy” to książka, nad która można się zastanawiać bardzo długo. Wciąż otwiera możliwości odczytywania. Ja dzięki tej książce spojrzałem na swoją młodość, nie pamiętam, kiedy ostatni raz książka kazała mi tak bardzo zastanowić się nad sobą. Jeżeli pozostałe książki Pamuka są tak świetne, to mistrz z niego.
PS Jeżeli, ktoś po stu stronach będzie chciał odłożyć książkę, bo te dialogi, takie to nudne , to niech tego nie robi. Wydaje mi się, że tak musiało być, Pamuk pokazuje młodość bez upiększeń, te rozmowy są moim zdaniem celowo nudne. Gdzieś tak od 160- tej nie można się od niej oderwać.
Dzieci z dworca zoo Christniane FRice, Anne - Opowieść o złodzieju ciałJerzy PilchTrylogia o Reynevanie- Andrzej SapkowskiTaka sobie bazgraninkaC S Lewis - Lew, Czarownica I Stara SzafaPrzyjacieleChciałabym/chciałbym zobaczyć fotkęMarinina, Aleksandra - Złowroga pętlaPrologFacet który czyta książki.Stephen KingStephenie MeyerKwestionariusz forumowyCo sądzicie o gimnazjum
Pakiet postów z grup dyskusyjnych :: Index Linki,